Bez gadżetów. To, co realnie mam w domu i w plecaku - sprawdzone, nie z afiliacyjnej listy życzeń.
W sprzęcie płaci się za funkcję, nie za wygląd. Drogi gadżet z piłą i kompasem w rękojeści przegrywa z prostym narzędziem, które po prostu działa, gdy go potrzebujesz.
Ujawnienie: Część linków na tej stronie to linki afiliacyjne. Jeśli kupisz przez nie sprzęt, mogę dostać niewielką prowizję - bez dodatkowego kosztu dla Ciebie. Polecam wyłącznie sprzęt, którego sam używam.

Trzymam w plecaku. Radzi sobie z bakteriami i pierwotniakami, słabiej z wirusami, skażeń chemicznych nie usuwa - traktuj jako uzupełnienie zapasu, nie zamiennik. Zimą filtr kapilarny nie może zamarznąć (lód rozsadza pory), w mróz noś go pod kurtką.
Sprawdź cenę →
Ma akumulator, a w razie czego działa też na zwykłych bateriach AAA, więc nie zostaję bez światła, gdy nie ma jak naładować. W bloku światłem mają być latarki i czołówki LED, nie świece - otwarty ogień to ryzyko pożaru.
Sprawdź cenę →
Naładuje telefon kilka razy, a w razie potrzeby i laptopa. W bloku generator spalinowy odpada (spaliny zabijają), więc zostają powerbanki i stacja zasilania.
Sprawdź cenę →
Pojemność na kilkaset Wh jako drugie, mocniejsze źródło prądu w mieszkaniu - utrzyma router, ładowarki i drobny sprzęt przez dłuższą przerwę w dostawie. Bez generatora i bez spalin.
Sprawdź cenę →
Porządne radio o dobrej czułości - to ono ściągnie sygnał w betonowym bloku. Gdy padnie internet i sieć komórkowa, komunikat z radia bywa jedynym źródłem informacji.
Sprawdź cenę →
Rezerwa na wypadek braku baterii, nie podstawa - najtańsze modele bywają głuche. Trzymaj je jako uzupełnienie radia bateryjnego, a nie zamiast niego.
Sprawdź cenę →
Płaska, stabilna kuchenka na kartusz, nie wysoki palnik na butlę - kilkaset gramów gazu zamiast kilkunastu kilogramów. Gotuj tylko z wentylacją, nigdy garnka szerszego niż palnik.
Sprawdź cenę →
Czujnik CO to podstawa, nie dodatek. Każde gotowanie i każdy otwarty płomień w zamkniętym pomieszczeniu to ryzyko czadu - bez czujnika nie poznasz zagrożenia, dopóki nie będzie za późno.
Sprawdź cenę →
Na pierwsze szkolenie w Bieszczadach pojechałem z nożem jak z filmu o Rambo - piła, kompas w rękojeści. Bezużyteczny. Drogi gadżet przegrał z prostym nożem za jedną trzecią ceny. Dziś w mieście noszę malutkie Spyderco Bug - przeciąć taśmę, otworzyć paczkę w zupełności wystarcza, i nie krzyczy o sobie.
Sprawdź cenę →
Ładuje się światłem i sam ustawia godzinę z fal radiowych, więc nie zależy ani od prądu, ani od sieci. Jeden mniej element, o który trzeba pamiętać, gdy wszystko inne zawodzi.
Sprawdź cenę →
Szczypce, ostrze, śrubokręty - jedno uniwersalne narzędzie na drobne naprawy bez szukania skrzynki z kluczami. Mieści się w szufladzie albo w plecaku i wyciąga z opałów częściej, niż się spodziewasz.
Sprawdź cenę →Sam sprzęt nie wystarczy. Trzeba wiedzieć, kiedy i jak go użyć - to opisują poradniki, które piszę dla swojej rodziny.